Znajomi wodzireje
W programach telewizyjnych biorą udział również inni wodzireje z całej Polski.
Zobacz naszych znajomych
1 stycznia 2011
23 kwietnia 2010
20 lutego 2009

Szampańska bez szampana

Organizatorzy balów bezalkoholowych przyznają, że ich prowadzenie jest o wiele trudniejsze niż w przypadku imprez zakrapianych. Tu nie można mieć podejścia „jakoś to będzie”.

– Można się bawić bez alkoholu, ale jakie to ryzykowne – powiedział pijaczek do kolegi, obserwując skoki bungee. Ten filmik na YouTubie odzwierciedla podejście do imprez bezalkoholowych nadal sporej części społeczeństwa. Ktoś nie pije? Może ma problem z alkoholem – myśli wielu.

– W tym roku już po raz trzeci tańczyłem całą noc na bezalkoholowych Jędrzejkach – mówi Jarek Biernacki. – Była dobra muzyka, dużo świetnych ludzi, którzy się rewelacyjnie bawili. Nie było za to nachalnych sąsiadów „od kielicha”. Czas zleciał szybko i miło, rano obudziłem się bez bólu głowy, i co więcej: pamiętałem tę fajną dziewczynę, którą poznałem, pamiętałem, o czym rozmawialiśmy, niczego się nie wstydzę. Po imprezach alkoholowych ludzie często ich jakość sprowadzają do ilości wypitego alkoholu, a o zabawie nic więcej nie potrafią powiedzieć.

Poloneza czas zacząć

Organizatorzy balów bezalkoholowych przyznają, że ich prowadzenie jest o wiele trudniejsze niż w przypadku imprez zakrapianych. – Tu nie można mieć podejścia „jakoś to będzie, bo za parę godzin i tak nikt nic nie będzie pamiętał”. Muszę mieć zaplanowaną każdą godzinę: kiedy będzie podawany posiłek, jaka odbędzie się zabawa czy konkurs – przyznaje nasza redakcyjna koleżanka Ewelina Steczkowska, która od czterech lat prowadzi bale żoliborskie. – Za to o każdej porze na imprezie bezalkoholowej można przeprowadzić dowolną zabawę i ona zawsze wyjdzie: ludzie nie pogubią się w układzie choreograficznym, zrozumieją zasady zabawy – dopowiada Arkadiusz Sałek, znany jako Wodzirej Arek.

Imprezy bezalkoholowe wymagają przygotowania merytorycznego oraz technicznego. – Przygotowanie merytoryczne to odpowiednio dopasowane zabawy, zachowanie, ubiór, styl prowadzenia imprezy – mówi Wodzirej Arek. – Przygotowanie techniczne z kolei obejmuje dodatkowe atrakcje, które zajmą czas. Dobrą zabawę gwarantują zawsze zabawy z chustą animacyjną; ostatnim hitem jest budka fotograficzna – np. na weselach goście mogą wdziać fikuśny strój i robić sobie w nim zdjęcia. Popularne ostatnio jest też malowanie obrazu dla pary młodej – każdy może podejść do sztalugi i przygotować dla młodych malarską niespodziankę. Zawsze też sprawdza się zabawa „Czerwony Kapturek” – tylko trzeźwi nadążą za jej zasadami! Wodzirej musi wyczuwać, na co ochotę mają bawiący się.

I Ewelina, i Arkadiusz potwierdzają, że ludzi przyciąga dobra jakość imprezy, a to oznacza… rozpoczęcie polonezem, który przechodzi w walczyk zapoznawczy. – Świetną zabawą na rozgrzewkę jest pozowanie do wspólnego zdjęcia – goście przybierają pozy pod dyktando wodzireja – mówi Wodzirej Arek. W imprezie bezalkoholowej nie ma przerywników na zasadzie „a teraz idziemy na jednego”. Chodzi o to, żeby goście nie zatęsknili za alkoholem. Jeśli piosenki biesiadne, to bez zwrotek o alkoholu. Młodzi jako atrakcję wesela proponują często pokaz zdjęć: od dzieciństwa po czas, kiedy się poznali. – Na jednym weselu młodzi przygotowali śpiewniki i wszyscy śpiewali „Głęboką studzienkę” z imionami pary młodej – to mogło przejść tylko w trzeźwym towarzystwie – wspomina Arkadiusz Sałek.

– Pana Boga można chwalić także tańcem, zwłaszcza tańcem chrześcijańskim; nie wyobrażam sobie, że można to robić pod wpływem alkoholu – mówi Weronika Opolska, która bawiła się na tegorocznych Jędrzejkach. Zabawa ta jest nie tylko alternatywą dla lania wosku; są na niej zawsze dwa, trzy świadectwa, które niezmiennie poruszają uczestników. Czasem ktoś spontanicznie zaproponuje modlitwę w środku zabawy. O popularności tej imprezy świadczy fakt, że w tegorocznej – piątej już – edycji trzeba było zorganizować dwie sale, a i tak biletów zabrakło dla wszystkich chętnych. W sumie bawiło się 700 osób!

– Pamiętam ubiegłoroczny bal charytatywny w Wyszkowie – mówi Wodzirej Arek. – Było 500 osób, niektórzy w tym celu pokonali 600 km. Wielka sala OSiR była pięknie wystrojona, gości obsługiwało ok. 100 wolontariuszy. Bal rozpoczął biskup diecezji łomżyńskiej, prestiżu imprezie dodała także obecność prezydenta Wyszkowa. Impreza trwała od godz. 20 do 5 rano – pod koniec wciąż bawiło się 90 proc. uczestników!

Trzeźwość i frak

Jeśli zabawa na trzeźwo, to tylko z wodzirejem. – Na Warsztatach Wodzirejów uczymy się, że dobra impreza to impreza prowadzona z kulturą, od stroju zaczynając – mówi Arkadiusz Sałek. – Zawsze występuję w cylindrze i fraku, mam kilka koszul na zmianę. Proponuję sympatyczne zabawy, układy taneczne, troszczę się o to, by w repertuarze znalazła się muzyka, do której zatańczy i 20-latek, i 60-latek.

W szlifowaniu kunsztu wodzirejskiego niezbędne są wspomniane Warsztaty Wodzirejów nastawione na przygotowywanie imprez bez alkoholu. – Kilkudniowe warsztaty każdego dnia rozpoczynają się Mszą Świętą. Odbywają się najczęściej w Wielkim Poście – inauguruje je wtedy Droga Krzyżowa – i w Adwencie – zawsze wtedy jest opłatek i stół wigilijny. Jeździmy tam nie tylko szlifować warsztat – to także forma rekolekcji dla naszego środowiska i naszych rodzin, z którymi przyjeżdżamy. Można je też traktować jako alternatywę dla znanych z korporacji wyjazdów integracyjnych – bez rodzin, za to z alkoholem.

Podczas warsztatów odbywają się wykłady pozwalające podciągnąć umiejętności techniczne czy taneczne, emisję głosu; zawsze towarzyszy im też konkurs talentów połączony z wyborem wodzireja roku. – Najważniejsze jednak odbywa się w kuluarach – podkreśla Wodzirej Arek. – Nie patrzymy na siebie jak na konkurencję, przeciwnie: czerpiemy ze swoich doświadczeń, polecamy się nawzajem klientom i tak roznosi się wieść o wartościowych imprezach. Wodzireje często dają rabaty na imprezy bezalkoholowe, choć przygotowanie i prowadzenie wymaga od nich więcej wysiłku. Chcą w ten sposób je popularyzować.

Coraz częstsze są wesela bez alkoholu
– młodym zależy, by procenty nie popsuły zabawy

– Uważam, że imprezy opierające się głównie na alkoholu nie powinny być nazywane balami – twierdzi Ewelina Steczkowska. – Na balu chodzi przede wszystkim o spotkanie z drugim człowiekiem, dobre zabawy integracyjne i tańce do białego rana. Taka impreza nie ma szans wymknąć się spod kontroli ani prowadzącemu, ani uczestnikom.

Wesele, sylwester czy bal karnawałowy na trzeźwo mogą być też elementem ewangelizacji i upowszechniania kultury. – Na standardowym weselu nierzadko zabawa sprowadza się do picia alkoholu z bucika. Frak i trzeźwość pokazują, jak mamy się bawić. Ludzie odbierają to z szacunkiem i „kupują” taką zabawę. Ważne jest jednak, by byli uprzedzeni o bezalkoholowym charakterze imprezy – wtedy mogą się do niej odpowiednio nastroić. Coraz częstsze są wesela bez alkoholu – młodym zależy na tym, by procenty nie popsuły zabawy i na tym, by pamiętać każdą chwilę tej ważnej uroczystości. Często spotykają się z oporem rodziny, dla której brak alkoholu to objaw niegościnności, ale gdy pokażą, że nie jest on potrzebny do świetnej zabawy, zyskują jej przychylność.

Wodzirej Arek mówi, że po każdej imprezie bezalkoholowej ludzie wychodzą uśmiechnięci; nie ma żon czekających niecierpliwie na mężów, którzy „dopijają” zdrowie kompanów. – Ludzie ustawiają się w kolejce do mnie i orkiestry, żeby podziękować za zabawę. Na imprezach alkoholowych wodzirej zauważany jest zwykle tylko tak, że proponuje mu się „kielicha”. A ja mam zasadę, że prowadząc imprezę, nigdy nie piję. Mam kilka filmików, które sam nakręciłem podczas imprez bezalkoholowych – to dla mnie budująca pamiątka.

Rozmawiał: Monika Odrobińska
Źródło: Idziemy nr 5 (437), 2 lutego 2014 r.
Link źródłowy: http://idziemy.com.pl/spoleczenstwo/szampanska-bez-szampana/2/

 

 
Start | Oferta | Wodzirej | Sprzęt | Zdjęcia | Filmy | Opinie | Media | Linki | Terminy | Kontakt Copyright © 2007-2017 Wodzirej Karpik