Znajomi wodzireje
W programach telewizyjnych biorą udział również inni wodzireje z całej Polski.
Zobacz naszych znajomych
1 stycznia 2011
23 kwietnia 2010
20 lutego 2009

Nietańczący z promilami

Czy tradycyjne polskie wesele może się udać bez kropli wódki? - I to jeszcze jak! Ale wszystko zależy od wodzireja - mówi Milena Trzaskowska z Karczewa pod Warszawą. Przyjechała wczoraj do Katowic na IV Warsztaty Wodzirejów Zabaw i Wesel Bezalkoholowych

Milena studiuje dziennikarstwo, ale już w liceum trafiła do wspólnoty Ruchu "Światło-Życie" i chce do końca życia zachować trzeźwość. Grzegorz Skupień z Bytomia, inny uczestnik warsztatów, stracił przez alkohol 27 lat życia. Nie pije od ośmiu lat. Jest prezesem klubu abstynentów Zdrowe Życie w Rudzie Śląskiej i z powięziennymi tatuażami na rękach prowadzi abstynenckie festyny i wesela: - Trzeźwieję dla wnuczka Klaudiusza, dla własnych dzieci nie miałem czasu - wyznaje. Po jednym z wesel, które prowadził, Skupień usłyszał od pijącego na co dzień kolegi. - Ty, ja pierwszy raz w życiu dobrze się bawiłem!

Katowicki Ośrodek Profilaktyczno-Szkoleniowy im. ks. Franciszka Blachnickiego przy ul. Gawronów 20 stał się ogólnopolskim centrum dla organizatorów trzeźwych zabaw. Już prawie pół tysiąca wodzirejów wyszło stąd w Polskę. Piotr Gill, student z Bydgoszczy, na zabawie sylwestrowej rozbawiał 160 gości: - Nie mogę zapomnieć, jak w zeszłym roku na polach lednickich razem z 82 wodzirejami prowadziliśmy poloneza tańczonego przez sto tysięcy młodych ludzi. To było wielkie przeżycie.

Zabawę w Lednicy organizowali wspólnie z ojcem Janem Górą Kazimierz i Józef Hojnowie, wodzireje z Krakowa, którzy tajniki swej wiedzy przekazują dziś młodszym. - W trakcie zajęć wymyślamy nowe układy choreograficzne i takie zabawy dla gości, podczas których bez pomocy alkoholu przełamują początkowe skrępowanie - tłumaczy Hojna.

W czasie katowickich warsztatów zawiązuje się wiele przyjaźni. Do późnej nocy uczestnicy bawią się, dyskutują, wymieniają doświadczeniami. - Umiemy pracować do białego rana - mówią. - Trzeźwe zabawy trwają zawsze do szóstej, siódmej o świcie. Na zakrapianych około pierwszej w nocy niektórzy goście już leżą pod stołami - mówią.

Czy taniec i radosna zabawa mogą być formą modlitwy? Ksiądz Wojciech Ignasiak, szef ośrodka, nie wątpi, że tak jest w istocie: - Chodzi przecież o wyzwolenie człowieka. Nie tylko to polityczne, ale też od alkoholu, narkotyków, a właściwie wszystkich lęków. Na warsztatach uczymy się, jak można się uwolnić, łamiąc tradycyjny podczas zabaw przymus picia.

DLA GAZETY KAZIMIERZ HOJNA krakowski wodzirej i prezenter muzyczny, jeden z prowadzących IV Warsztaty Wodzirejów Zabaw i Wesel Bezalkoholowych w Katowicach

Najlepiej wspominam te imprezy, podczas których nie było alkoholu. Ludzie na trzeźwo ujawniają czyste i autentyczne uczucia! Prowadząc zabawę, widzę radość człowieka, a nie alkohol, zabawiający się człowiekiem. Wodzirej ma trudne zadanie, musi przełamać skrępowanie gości, wyrwać ich z odrętwienia, zintegrować. Jest też uważniej oceniany przez salę. Trzeba więc mieć w zanadrzu cały zapas pomysłów. Dowcipy w żadnym razie nie mogą być wulgarne, obraźliwe czy agresywne. To nieprawda, że wesela i zabawy bezalkoholowe mogą się udać tylko w środowiskach katolickich albo zagorzałych abstynentów. Ostatnio prowadziłem imprezę w miasteczku studenckim w Krakowie - studenci świetnie się bawili!

Autor artykułu: Witold Gałązka
Źródło: GW Katowice nr 199 - (27 sierpnia 2002)
Link źródłowy: http://wiginfo.nazwa.pl/publikacje/gazeta-archiwum/szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,18892127b04.html

 

 
Start | Oferta | Wodzirej | Sprzęt | Zdjęcia | Filmy | Opinie | Media | Linki | Terminy | Kontakt Copyright © 2007-2017 Wodzirej Karpik