Znajomi wodzireje
W programach telewizyjnych biorą udział również inni wodzireje z całej Polski.
Zobacz naszych znajomych
1 stycznia 2011
23 kwietnia 2010
20 lutego 2009

Niech was głowa nie boli

Wesela bez procentów. Warszawa i okolice przodują w zabawach bezalkoholowych. Na osiemnaście "wesel bez drinka" organizowanych w ciągu roku przez Mocną Grupę Wodzirejów, aż połowa przypada w stolicy.

Kiedy Urszula Stachacz i Paweł Sobiech rozwozili zaproszenia na swój ślub, nikt się specjalnie nie dziwił. Wszyscy mogli się spodziewać, że ich wesele odbędzie się "bez procentów". W końcu obydwoje należą do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Toastu nie będzie?

Urządzenie wesela to niewątpliwe jedno z największych i ważniejszych wydarzeń u progu małżeństwa. Pary nieraz z ponadrocznym wyprzedzeniem szukają wolnych sal i zaklepują termin u księdza, aby "zgrać się" z restauracją. Coraz częściej jednak przyszli państwo młodzi stają przed jeszcze jednym ważnym zagadnieniem: czy wesele ma być alkoholowe, czy też nie? Pytanie, na które niektórzy od razu odpowiadają twierdząco, staje się ważnym przystankiem w planowaniu przyjęcia weselnego.

Ula i Paweł Sobiechowie należą do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
Nie mieli wątpliwości, że ich wesele odbędzie się bez alkoholu

Goście Uli i Pawła nie mieli pretensji. Ale zdarza się, że wchodząc do weselnej sali, goście nie wiedzą czego się spodziewać. Większość kojarzy wesele z suto zakrapianą imprezą. Każdy wie, że rodzice młodych, zwłaszcza młodego męża, za punkt honoru stawiają sobie dostarczyć tyle wódki, ile goście są w stanie wypić. Czyli czasem o wiele za dużo.

Goście Uli i Pawła za chwilę zostaną wciągnięci w przywitanie państwa młodych. Tworzą duże koło, w środku którego rodzice czekają z tradycyjnym chlebem i solą. Ale zaraz, zaraz: gdzie wódka? Gdzie szampan? Toastu nie będzie? Młodzi witani są "Marszem weselnym" Mendelssohna i owacjami. W końcu ręce gości są wolne od trzymania kieliszków. Chociaż na początku wielu będzie się z tym czuło nieswojo. Podobno na jednym z wesel goście pana młodego zbuntowali się i wyszli. Rewolucja wymaga ofiar? Może, choć po bezalkoholowym weselu trudno znaleźć kogoś niezadowolonego. To z takich gości biorą się kolejni chętni, którzy marzą by zorganizować bezalkoholowe wesele. "Bywalcy" twierdzą zgodnie, że tak to się jeszcze nigdy nie ubawili.

Tuż po tym, jak pan młody bierze w swoje ręce chleb, rozdziela na pół i rozdaje między gości, a oni śpiewają pierwsze "Sto lat", rozpoczyna się niezapomniana impreza. Najlepiej – animowana przez wyszkolonego wodzireja.

Poloneza czas zacząć…

Atmosfera rozluźnienia udziela się wszystkim. Ktoś chciałby wznieść toast? Oczywiście, nie ma problemu! Brak wódki rekompensują świeże soki i napoje, którymi można wypić zdrowie młodych. Kreatywność gości jest w takich sytuacjach niezastąpiona i po raz kolejny potrzeba okazuje się matką wynalazku. Goście bez skrępowania intonują "Gorzki soczek, gorzki soczek…". Niech was głowa Wesela bez procentów. Warszawa i okolice przodują w zabawach bezalkoholowych. Na osiemnaście "wesel bez drinka" organizowanych w ciągu roku przez Mocną Grupę Wodzirejów, aż połowa przypada w stolicy. tekst Sebastian Suchenek warszawa@goscniedzielny.pl zdjęcia Mateusz Filipiuk Ula i Paweł Sobiechowie należą do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Nie mieli wątpliwości, że ich wesele odbędzie się bez alkoholu VII 30 sierpnia 2009 Gość Niedzielny gość warszawski nie boli Mimo pewnych braków, małżonkowie i tak nie obejdą się bez pocałunków.

Wesele rozpoczyna się polonezem. Goście mają wolne ręce, bo nie trzeba trzymać kieliszków

Po obiedzie rozbrzmiewają fanfary, wszyscy są zapraszani na parkiet. Zaciekawione rodziny oczekują na pierwszy taniec młodych, ale i tu spotka ich niespodzianka, bowiem wodzirej zaprasza do poloneza. Miły akcent przełamujący pierwsze lody nieśmiałości. Czas jest zorganizowany tak, że nikt nie odczuwa braku napojów wyskokowych. Impreza rozkręca się, nikt nie ucieka do stołu. W czasie tańców wodzirej organizuje różne zabawy, do których każdy się włącza – jak nie za pierwszym, to za drugim razem. Muzyka podnosi z krzeseł. Dopiero teraz widać, że dobry humor i towarzystwo rekompensują absolutnie wszystko. To nie koniec atrakcji. Ktoś ma ochotę na weselną przyśpiewkę? Wodzirej sprawdzał który stół zaśpiewał ją głośniej.

Zaczarować noc

Ula i Paweł Sobiechowie, świeżo upieczone małżeństwo, które zrezygnowało całkowicie z serwowania wszelkiego rodzaju napojów wyskokowych na swoim przyjęciu, wesele mieli dwa tygodnie temu. Ryzykowali?

– Osoby bawiące się na przyjęciach bezalkoholowych są bardziej szczere w zabawie i w uśmiechu. Zabawa bez dopalaczy jest o wiele bardziej wartościowa – podkreślają zgodnie (jak to młode małżeństwo).

Amatorów bezalkoholowych przyjęć jest coraz więcej. Naprzeciw takim wymaganiom coraz chętniej wychodzą orkiestry weselne i wodzireje, którzy potrafią zaczarować gości i choć na jedną noc zmienić podejście nieprzekonanych do trzeźwości osób.

– Wielu gości było pod wrażeniem jak można się tak bawić, wszyscy tryskali radością i szczerą chęcią zabawy – mówią Ula i Paweł, którzy skorzystali z usług Mocnej Grupy Wodzirejów.

– Bezalkoholowe party może przekonać każdego człowieka. Czasem zajmuje to jedynie trochę więcej czasu i kosztuje więcej wysiłku. Wszystko zależy od nastawienia gości – zauważa Jakub Krawczyk, szef Mocnej Grupy Wodzirejów, zajmującej się organizacją imprez w całej Polsce.

Dane weselnych animatorów pokazują, że Warszawa przoduje w zabawach bezalkoholowych. Na osiemnaście "wesel bez drinka" w sezonie, aż połowa przypada w stolicy. Czyżby zmiana wielowiekowej tradycji?

– Umiarkowanie w piciu alkoholu jest coraz bardziej powszechne, a upicie się, graniczy nieraz, mówiąc kolokwialnie, z obciachem. Warto następnego dnia obudzić się też bez bólu głowy – dodaje wodzirej.

Z obserwacji wodzireja

Kamil Lisowski – Goście nastawieni na picie napojów wyskokowych są przekonani, że jak sobie trochę popiją, to i łatwiej się będzie tańczyło i wygłupiało. A to nieprawda. Ciekawe, że brak alkoholu na stołach łatwiej tolerują ludzie młodzi.

Przyzwyczajeni do wznoszenia toastów wódką ciocie i wujkowie mówią nawet, że to nie wesele, jak ktoś się nie upije. A pewnie. Mówi się, że jak nie pobiją nikogo sztachetami, to też nie było dobre.

Wysiłek, jaki wkładam w zaproszenie gości na parkiet bez alkoholu jest zdecydowanie większy. Oba rodzaje wesel wyglądają tak samo: mają ten sam scenariusz, propozycje zabaw, ale na weselu bez procentów nie ma przyśpiewek zawierających w tekście motyw alkoholowy.

Na takie wesele nigdy nie decyduje się para z przypadku. Młodzi organizują wesele bezalkoholowe z przekonania albo dlatego, że kiedyś byli na podobnej zabawie. Nie ma co jednak na siłę zmuszać rodziny do pięknych ideałów, bo może się to skończyć nieudanym weselem i innymi przykrościami.

Autor artykułu: Sebastian Suchenek
Zdjęcia: Mateusz Filipiuk
Źródło: Gość Niedzielny - Warszawa (Nr 35/557 - 30 sierpnia 2009)
Link źródłowy: http://goscniedzielny.wiara.pl/zalaczniki/2009/08/25/1251204103/1251204125.pdf
Artykuł w formacie PDF

 

 
Start | Oferta | Wodzirej | Sprzęt | Zdjęcia | Filmy | Opinie | Media | Linki | Terminy | Kontakt Copyright © 2007-2017 Wodzirej Karpik